Zapraszam do napisania opinii o naszej pracy.

Proszę podziel się spostrzeżeniami i uwagami, jak oceniasz współpracę z naszymi terapeutami ośrodka Terapiabieszczady, albo jakie masz myśli na temat zawartości strony.
Możesz podpisać się prawdziwym imieniem lub pseudonimem.

Napisz swoja opinię

 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone jako * są wymagane.
Twój adres E-mail nie zostanie upubliczniony.
23 wpisy.
M@niek z bez miasta napisał/a 25 lipca 2019 o 15:35:
Na temat „Terapii Bieszczady” wypowiedziałem się tutaj 24 lipca 2017, a więc 2 lata 1 dzień temu. Była to opinia napisana świeżo po powrocie, a więc jeszcze w tym stanie euforii…

Podejrzewam, że większość czytających te opinie to ludzie, którzy w chwili obecnej mają dwie drogi – tą krętą, ale naprawdę piękną i męczącą Pętle bieszczadzką, albo prostą jak strzała autostradę do… zakopanego (i to nie chodzi i miejscowość turystyczną). Pewnie wielu czytających te opinie zastanawia się i co dalej? Ilu się udało, a ilu nie? Jak wygląda życie później?

Nie odpowiem Wam na pytanie ilu się udało, a ilu nie, bo zwyczajnie nie wiem. Nie wiem również co kto rozumie przez słowo „udało się”. Ciężko jest nawet stwierdzić czy mi się udało. Wiem, że w tym momencie tak, ale co będzie jutro??? Nie wiem…

Po powrocie szybko wróciłem do życia, czyli praca dom, zakupy. Nie robiłem sobie jakichkolwiek taryf ulgowych. Nie poszedłem na AA, nie szukałem terapeuty, bo uważałem, że tego zwyczajnie nie potrzebuję. Byłem i jestem w stały kontakcie z Ewą, Mirą czasem Amandą i to jak na razie mi wystarcza. W pierwszym roku dużo czytałem o uzależnieniach, ale na chwilę obecną troszkę mi się to przejadło…

Dom. Wszystko jest jak było poza tym, że w domu alkoholu się nie używa (brak kieliszków, kufli). Jeżeli nie pasuje to komuś to ja go nie zmuszam do przebywania ze mną i drzwi zawsze są otwarte.

Znajomi. Ja podzieliłem ich na tych którzy widzą i nie wiedzą o mojej terapii. Ci co wiedzą to akceptują to i nie ma problemu, a Ci co nie wiedzą na początku próbowali mnie namawiać na wypicie z nimi. Po kilku próbach zwyczajnie odpuścili i nie zapraszają mnie co w konsekwencji doprowadziło do utraty kontaktu.

Samopoczucie. Jak to w życiu raz jest lepiej, a raz gorzej. Nie doszukuję się na siłę głodów alkoholowych i nie rozpamiętuje ich. Zdarzają się sytuacje w których zapach alkoholu wprawi moje ślinianki w małą Niagarę, ale wtedy zwyczajnie odchodzę.

Alkohol. Wiem, że go uniknąć się nie da. Nie mogę ciągle przed nim uciekać, bo kiedyś i tak wpadnę na niego za rogiem. Jeżeli jest impreza to na niej jestem, jeżeli czuję że mi przeszkadza to wychodzę. W sklepach na początku świadomie omijałem półki z alkoholem, teraz jakoś automatycznie tam nie chodzę. Z alkoholem nie walczę, bo on był, jest i będzie. Nikogo również nie nawracam ani nie uświadamiam o skutkach picia. Alkohol nie zniknie z tego świata, ale ja dzięki Terapii Bieszczady nauczyłem się wybierać takie drogi, aby go unikać. Nauczyłem się żyć bez niego, a przede wszystkim w końcu być sobą…


Na więcej zapraszam na www.man-el.viktorianie.pl
Krzysztof z Lezajsk napisał/a 14 lipca 2019 o 13:34:
Wielkie podziękowania dla całej kadry. Minęło pol roku jak wyjechałem z Hoczwii . Gdyby nie wy pewnie bym skończył w szpitalu lub na cmentarzu.
Dziękuje mojej terapeutce Amandzie oraz Marysi (jesteście świetne w tym co robicie) oraz Mirce i Piotrowi za wsparcie, rozmowę i rade już mniej formalnie po zajęciach.
Moze przeczyta to ktoś z stycznia 2019 r. Dzieki i życzę Wam sukcesów w życiu i zdrowieniu.
Rada dla tych co wychodzą utrzymujcie kontakt ze sobą , korzystajcie z wspólnot AA, NA kontynuujcie terapie indywidualna i chwytajcie każdą dostępną pomoc.
Jurek z Kraków / Odonów napisał/a 13 czerwca 2019 o 11:45:
W Hoczwii udało mi się zacząć nowe lepsze życie - można powiedzieć , że narodziłem się na nowo, wyrwałem się z zaklętego "pijanego" kręgu . . . W tym miejscu powiedzenie "a może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady" nabrało dla mnie nowego, głębokiego wymiaru. Cudowni gospodarze Mira i Wacek, którzy mają prawdziwą misję niesienia pomocy cierpiącym uzależnionym, doskonała kadra terapeutów przekazujących wiedzę o uzależnieniu, znakomita kuchnia Eli i Pauliny, wspaniała atmosfera sprzyjająca zdrowieniu w pięknym otoczeniu bieszczadzkich lasów. Polecam wszystkim, którzy wciąż jeszcze cierpią i nie potrafią sobie sami poradzić z chorobą . . . Zatem jeżeli jesteście gotowi rzucajcie wszystko w cholerę i jedźcie w Bieszczady do Hoczwii !
Karol napisał/a 14 marca 2019 o 23:10:
Gdzieś w Bieszczadach,
a dokładniej w Hoczwi,
znajduje się wyjatkowy ośrodek,
który każdego ugośći.
Jak to każdego?
Nasuwa się pytanie.
A właśnie tak to drodzy panowie i panie.
Jest to ośrodek dla ludzi z problemami,
które po pobycie w nim rozwiążecie sami.
Tam każdy receptę na szczęście dostanie,
Musi tylko chcieć działać, uwierzyć,
a szare, pełne smutku życie,
szczęśliwym się stanie.
Mira i Wacek którzy ośrodek prowadzą,
wspaniali ludzie,
którzy kazdemu dobrą radę dadzą.
Są extra terapeuci,
którzy nie krytykują.
Kochają swoją pracę
I dobrze się w niej czują.
Każdy z nich jest inny,
lecz cel mają wspolny.
Pomoc kazdemu,
z problemem trudnym.
Ela z Pauliną na pewno zadbają,
by twoja obecna waga mitem się stała.
Pyszne jedzonko gotują,
dogodzą kazdemu,
nawet najbardziej wybrednemu.
Zadbają o to aby w czasie pobytu wasz brzuch byl stale pełny 😉
A więc jeśli nałogi tobą zawładneły,
nie czekaj na nic,
walizkę pakuj,
i jedź do Hoczwi.
Tam ciężko pracuj,
skup się na sobie,
na swoich problemach.
Z pomocą ludzi,
tam pracujących,
odkryjesz siebie,
głębie twego problemu
I znajdziesz sposób na rozwiązanie.
A jeśli do terapii,
sumienie się przyłożysz,
to ci gwarantuje,
że życie cudowne od nowa sobie ułożysz.
Z pozdrowieniami dla Wszystkich obecnych od 10.02.2019 do 10.03.2019 Karol 😉
Piotr z Głogów Młp. napisał/a 28 października 2018 o 22:14:
Witam.
Minęło 6 tygodni od mojego przyjazdu do Hoczwi. Dzień, w którym trafiłem na stronę terapiabieszczady.pl był dla mnie dniem pełnym strachu, wstydu, bólu fizycznego i psychicznego. W efekcie, z perspektywy czasu, pozostanie jednym z niezwykle szczęśliwych dni mojego życia, bo zdecydowałem się na terapię właśnie tutaj.
Mira i Wacek, Ewa, Monika, Amanda, Marysia z Mariankiem, Ela, Paulinka, Irenka, tworzą miejsce niezapomniane i wyjątkowe. Azyl profesjonalizmu, ludzkiej dobroci, serca, tolerancji, zrozumienia, akceptacji i niezwykłego oddania dla potrzeb wszystkich, którzy potrzebują i chcą pomocy. Oaza pośród przeuroczej przyrody Bieszczad.
Poza świetnym programem terapeutycznym nie sposób przejść obok tworzonej tutaj domowej, rodzinnej atmosfery.
Dodatkowo w tym Miejscu ponownie poczułem, zrozumiałem i doceniłem bezcenną wartość relacji między ludźmi. Relacji opartej na umiejętności słuchania, uwagi, podmiotowości, rozmów i chęci zrozumienia innych. Tworzą się tutaj grupy ludzi mających ten sam problem, różne charaktery i dzięki temu właśnie doceniam i szanuję indywidualność każdego. Zapamiętam na długo Rafała, Jacka, Stasia, Kasię, Darka, Ryśka, Janusza, Wojtka, Jurka, Justynę. Im też dziękuję za to, że stali się wartościową częścią mojego leczenia, a wielu z Nich powodem szczerej radości i uśmiechu.
Na koniec „Wisienka na torcie” – Zara, husky o błękitnych oczach – Towarzyszka spacerów i obcowania z naturą.
DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE
Ula z krosno napisał/a 20 stycznia 2018 o 18:35:
Przepraszam zjadlam kilka wyrazow...tak wlasnie dla wiekszosci ludzi to gory piekne widoki
Ula z krosno napisał/a 20 stycznia 2018 o 18:30:
Hoczew Bieszczady hm mozna sie
rozmarzyc...tak wlasnie wiekszosci ludzi gory, piekne widoki...dla mnie cos wiecej.To miejsce w ktorym moj tata postawil pierwsze kroki w trzezwosci.Tam zrozumial swoja chorobe i to , ze warto walczyc, warto zyc! warto byc trzezwym! Wiem, ze nie bylo to latwe i nigdy nie bedzie.To ciagla walka ze slabosciami i ciezka praca.Dzis juz wie gdzie szukac pomocy zeby zawalczyc o swoje byc albo nie byc!To magiczne miejsce stworzyli Mirka i Wacek bardzo mile cieple osoby o wielkim sercu.Sa bardzo zaangazowani w prace z uzaleznionymi. Dlaczego to miejsce?Pomocy szukalam w wielu miejscach. Krotkie sluzbowe rozmowy dotyczace stanu taty, malo przekonywujace mnie odpowiedzi. Czasem mialam wrazenie , ze nie rozmawiam o czlowieku tylko przedmiocie. Wykreslalam powoli z listy numery do osrodkow i przyszla kolej na osrodek w Hoczwi.Odbiera pani Mirka , mily cieply glos, spokojna szczra rozmowa , ktora podniosla mnie na duchu. Lista osrodkow byla jeszcze dluga ale juz wiedzialam ze to jest to!to dobre miejsce. Nie pomylilam sie Tata krotko podsumowal spotkanie z Mirka i Wackiem mowiac "spotkalem dwa anioly"i pojechal na terapie. Podziekowanie za wsparcie i pomoc dla terapeutow , pani psycholog i pani pielegniarki. Macie panstwo podejscie , wiedze, serce i cierpliwosc. Pani Ewo, Amando, Marysiu , Irenko, Panie Michale za tak Wiele takie male proste slowo DZIEKUJE. Oj nie sposob pominac pania Ele i podziekowac za "kulinarne niebo w gebie"duzo sie dobrego slyszy.Wielkie dzieki dla uczestnikow terapii oni rowniez pomagaja sobie wzajemnie w tej trudnej drodze do trzezwosci.Wszystkim uczestnikom terapii zycze duzo zdrowia, samych pogodnych trzezwych dni i wytrwalosci. Magia miejsca, wspaniali ludzie ,fachowa opieka troska , dobre slowo i psia dama Zorka , ktora umila pobyt w osrodku to jest wlasnie Terapia bieszczady . Pozdrawiam Ula
Ula z krosno napisał/a 20 stycznia 2018 o 18:02:
ula
Jacek z Morąg napisał/a 26 grudnia 2017 o 23:54:
To jeszcze raz ja.
Amanda - Tobie szczególnie chciałbym podziękować za pomoc jaką od Ciebie uzyskałem. Dziękuję Ci za cierpliwość i zrozumienie podczas indywidualnych zajęć ze mną.
Życzę Ci żebyś w tym co robisz oprócz pasji, miała wytrwałość i osiągnęła ja największe sukcesy. Bo nie ma nic ważniejszego niż niesienie pomocy innym.
W najbliższym czasie dużo zdrówka Ci życzę.
PS. 1/2 polecanej literatury przeczytana - REHAB w całości.
DZIĘKUJĘ !!!
Jacek z Morąg napisał/a 26 grudnia 2017 o 23:36:
Na wstępie chciałbym Wszystkim życzyć wszystkiego dobrego, zdrowia i szczęścia z okazji Świąt bożego Narodzenia. Dzień mojego przyjazdu do Ośrodka w Hoczwi zapisał już się na zawsze w moim życiu. Jadąc do Was byłem pewien obaw, niepokoju i niepewności czy dam radę zmienić coś w swoim pijackim życiu i walczyć z chorobą jaką jest alkoholizm. Jest to jedna z najważniejszych i bardzo trudnych decyzji, którą podjąłem w swoim życiu, a na dodatek trafna. Pobyt w ośrodku pozwolił mi uwierzyć w to, że mogę coś ze swoim życiem zrobić - przede wszystkim pokazaliście mi co mam robić aby zawalczyć o siebie, swoje zdrowie i dążyć do tego abym był trzeźwiącym alkoholikiem. Pobyt u Was traktuję tak jakbym się na nowo narodził, a ukończenie terapii to postawienie pierwszego kroczka w nowym życiu, tak aby następne, pewniejsze kroki wiodły mnie do trzeźwienia. Za to Wam z całego serca dziękuję, bez was, sam bym sobie nie poradził. Zdaję sobie z tego sprawę, że jest to dopiero początek długiej i krętej drogi która prowadzi mnie do celu. Bez pobytu i terapii w Waszym Ośrodku nie był bym w stanie stanąć na starcie do walki z chorobą alkoholową. Dziękuję Wam wszystkim za to co zrobiliście dla mnie i innych walczących o siebie. Wiem, że przede mną wiele pracy i wyzwań aby to osiągnąć, ale wiem, że wiedzę, porady i wszystko co mi przekazaliście pozwoli mi to zrealizować. Jestem pełen nadziei, że mi się to uda.
Szczególnie chciałbym podziękować Mirce i Wackowi za to, że pojawiliście się moim życiu. Jesteście wspaniałymi ludźmi, a to co robicie prowadząc ten Ośrodek jest czymś niesamowitym, dającym ludziom wiarę w to, że można coś w swoim życiu zmienić popadając w choroby jakimi są uzależnienia. Dziękuje Wam za ciepło. serdeczność jaką darzycie każdego uczestnika terapii.
Chciałbym podziękować całej kadrze Ośrodka: Marysi, Ewie, Amandzie i Michałowi za wasz profesjonalizm, doświadczenie, zaangażowanie i poświęcenie w tym co robicie. Jesteście Wielcy. Jestem pewien, że wszyscy którzy będę stosować się do waszych zaleceń są zdolni przezwyciężyć swoje uzależnienie.
Oczywiście jakbym mógł zapomnieć o wyczynach kulinarnych Eli- już mi ich brakuje.
Macie wspaniały Ośrodek który będę polecał wszystkim, którzy będą tego potrzebowali.
Na koniec jeszcze raz wszystkim dziękuję.
PS. DBAJCIE I PILNUJCIE ZARKI.

A ponieważ za parę dni mam już Nowy Rok to chciałbym aby w tym Nowy Roku życzyć Wam, aby:
Spełniły się świąteczne życzenia:
te łatwe i trudne do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
Niech się spełnią wszystkie one krok po kroku,
tego życzę w Nowym Roku.
A wszystkim tym, którzy mają zamiar walczyć ze swoimi słabościami, przede wszystkim uzależnieniami życzę aby podjęli rękawice i stanęli do walki.