Zapraszam do napisania opinii o naszej pracy.

Proszę podziel się spostrzeżeniami i uwagami, jak oceniasz współpracę z naszymi terapeutami ośrodka Terapiabieszczady, albo jakie masz myśli na temat zawartości strony.
Możesz podpisać się prawdziwym imieniem lub pseudonimem.

Napisz swoja opinię

 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone jako * są wymagane.
Twój adres E-mail nie zostanie upubliczniony.
19 wpisów.
Piotr z Głogów Młp. napisał/a 28 października 2018 o 22:14:
Witam.
Minęło 6 tygodni od mojego przyjazdu do Hoczwi. Dzień, w którym trafiłem na stronę terapiabieszczady.pl był dla mnie dniem pełnym strachu, wstydu, bólu fizycznego i psychicznego. W efekcie, z perspektywy czasu, pozostanie jednym z niezwykle szczęśliwych dni mojego życia, bo zdecydowałem się na terapię właśnie tutaj.
Mira i Wacek, Ewa, Monika, Amanda, Marysia z Mariankiem, Ela, Paulinka, Irenka, tworzą miejsce niezapomniane i wyjątkowe. Azyl profesjonalizmu, ludzkiej dobroci, serca, tolerancji, zrozumienia, akceptacji i niezwykłego oddania dla potrzeb wszystkich, którzy potrzebują i chcą pomocy. Oaza pośród przeuroczej przyrody Bieszczad.
Poza świetnym programem terapeutycznym nie sposób przejść obok tworzonej tutaj domowej, rodzinnej atmosfery.
Dodatkowo w tym Miejscu ponownie poczułem, zrozumiałem i doceniłem bezcenną wartość relacji między ludźmi. Relacji opartej na umiejętności słuchania, uwagi, podmiotowości, rozmów i chęci zrozumienia innych. Tworzą się tutaj grupy ludzi mających ten sam problem, różne charaktery i dzięki temu właśnie doceniam i szanuję indywidualność każdego. Zapamiętam na długo Rafała, Jacka, Stasia, Kasię, Darka, Ryśka, Janusza, Wojtka, Jurka, Justynę. Im też dziękuję za to, że stali się wartościową częścią mojego leczenia, a wielu z Nich powodem szczerej radości i uśmiechu.
Na koniec „Wisienka na torcie” – Zara, husky o błękitnych oczach – Towarzyszka spacerów i obcowania z naturą.
DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE
Ula z krosno napisał/a 20 stycznia 2018 o 18:35:
Przepraszam zjadlam kilka wyrazow...tak wlasnie dla wiekszosci ludzi to gory piekne widoki
Ula z krosno napisał/a 20 stycznia 2018 o 18:30:
Hoczew Bieszczady hm mozna sie
rozmarzyc...tak wlasnie wiekszosci ludzi gory, piekne widoki...dla mnie cos wiecej.To miejsce w ktorym moj tata postawil pierwsze kroki w trzezwosci.Tam zrozumial swoja chorobe i to , ze warto walczyc, warto zyc! warto byc trzezwym! Wiem, ze nie bylo to latwe i nigdy nie bedzie.To ciagla walka ze slabosciami i ciezka praca.Dzis juz wie gdzie szukac pomocy zeby zawalczyc o swoje byc albo nie byc!To magiczne miejsce stworzyli Mirka i Wacek bardzo mile cieple osoby o wielkim sercu.Sa bardzo zaangazowani w prace z uzaleznionymi. Dlaczego to miejsce?Pomocy szukalam w wielu miejscach. Krotkie sluzbowe rozmowy dotyczace stanu taty, malo przekonywujace mnie odpowiedzi. Czasem mialam wrazenie , ze nie rozmawiam o czlowieku tylko przedmiocie. Wykreslalam powoli z listy numery do osrodkow i przyszla kolej na osrodek w Hoczwi.Odbiera pani Mirka , mily cieply glos, spokojna szczra rozmowa , ktora podniosla mnie na duchu. Lista osrodkow byla jeszcze dluga ale juz wiedzialam ze to jest to!to dobre miejsce. Nie pomylilam sie Tata krotko podsumowal spotkanie z Mirka i Wackiem mowiac "spotkalem dwa anioly"i pojechal na terapie. Podziekowanie za wsparcie i pomoc dla terapeutow , pani psycholog i pani pielegniarki. Macie panstwo podejscie , wiedze, serce i cierpliwosc. Pani Ewo, Amando, Marysiu , Irenko, Panie Michale za tak Wiele takie male proste slowo DZIEKUJE. Oj nie sposob pominac pania Ele i podziekowac za "kulinarne niebo w gebie"duzo sie dobrego slyszy.Wielkie dzieki dla uczestnikow terapii oni rowniez pomagaja sobie wzajemnie w tej trudnej drodze do trzezwosci.Wszystkim uczestnikom terapii zycze duzo zdrowia, samych pogodnych trzezwych dni i wytrwalosci. Magia miejsca, wspaniali ludzie ,fachowa opieka troska , dobre slowo i psia dama Zorka , ktora umila pobyt w osrodku to jest wlasnie Terapia bieszczady . Pozdrawiam Ula
Ula z krosno napisał/a 20 stycznia 2018 o 18:02:
ula
Jacek z Morąg napisał/a 26 grudnia 2017 o 23:54:
To jeszcze raz ja.
Amanda - Tobie szczególnie chciałbym podziękować za pomoc jaką od Ciebie uzyskałem. Dziękuję Ci za cierpliwość i zrozumienie podczas indywidualnych zajęć ze mną.
Życzę Ci żebyś w tym co robisz oprócz pasji, miała wytrwałość i osiągnęła ja największe sukcesy. Bo nie ma nic ważniejszego niż niesienie pomocy innym.
W najbliższym czasie dużo zdrówka Ci życzę.
PS. 1/2 polecanej literatury przeczytana - REHAB w całości.
DZIĘKUJĘ !!!
Jacek z Morąg napisał/a 26 grudnia 2017 o 23:36:
Na wstępie chciałbym Wszystkim życzyć wszystkiego dobrego, zdrowia i szczęścia z okazji Świąt bożego Narodzenia. Dzień mojego przyjazdu do Ośrodka w Hoczwi zapisał już się na zawsze w moim życiu. Jadąc do Was byłem pewien obaw, niepokoju i niepewności czy dam radę zmienić coś w swoim pijackim życiu i walczyć z chorobą jaką jest alkoholizm. Jest to jedna z najważniejszych i bardzo trudnych decyzji, którą podjąłem w swoim życiu, a na dodatek trafna. Pobyt w ośrodku pozwolił mi uwierzyć w to, że mogę coś ze swoim życiem zrobić - przede wszystkim pokazaliście mi co mam robić aby zawalczyć o siebie, swoje zdrowie i dążyć do tego abym był trzeźwiącym alkoholikiem. Pobyt u Was traktuję tak jakbym się na nowo narodził, a ukończenie terapii to postawienie pierwszego kroczka w nowym życiu, tak aby następne, pewniejsze kroki wiodły mnie do trzeźwienia. Za to Wam z całego serca dziękuję, bez was, sam bym sobie nie poradził. Zdaję sobie z tego sprawę, że jest to dopiero początek długiej i krętej drogi która prowadzi mnie do celu. Bez pobytu i terapii w Waszym Ośrodku nie był bym w stanie stanąć na starcie do walki z chorobą alkoholową. Dziękuję Wam wszystkim za to co zrobiliście dla mnie i innych walczących o siebie. Wiem, że przede mną wiele pracy i wyzwań aby to osiągnąć, ale wiem, że wiedzę, porady i wszystko co mi przekazaliście pozwoli mi to zrealizować. Jestem pełen nadziei, że mi się to uda.
Szczególnie chciałbym podziękować Mirce i Wackowi za to, że pojawiliście się moim życiu. Jesteście wspaniałymi ludźmi, a to co robicie prowadząc ten Ośrodek jest czymś niesamowitym, dającym ludziom wiarę w to, że można coś w swoim życiu zmienić popadając w choroby jakimi są uzależnienia. Dziękuje Wam za ciepło. serdeczność jaką darzycie każdego uczestnika terapii.
Chciałbym podziękować całej kadrze Ośrodka: Marysi, Ewie, Amandzie i Michałowi za wasz profesjonalizm, doświadczenie, zaangażowanie i poświęcenie w tym co robicie. Jesteście Wielcy. Jestem pewien, że wszyscy którzy będę stosować się do waszych zaleceń są zdolni przezwyciężyć swoje uzależnienie.
Oczywiście jakbym mógł zapomnieć o wyczynach kulinarnych Eli- już mi ich brakuje.
Macie wspaniały Ośrodek który będę polecał wszystkim, którzy będą tego potrzebowali.
Na koniec jeszcze raz wszystkim dziękuję.
PS. DBAJCIE I PILNUJCIE ZARKI.

A ponieważ za parę dni mam już Nowy Rok to chciałbym aby w tym Nowy Roku życzyć Wam, aby:
Spełniły się świąteczne życzenia:
te łatwe i trudne do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
Niech się spełnią wszystkie one krok po kroku,
tego życzę w Nowym Roku.
A wszystkim tym, którzy mają zamiar walczyć ze swoimi słabościami, przede wszystkim uzależnieniami życzę aby podjęli rękawice i stanęli do walki.
Kasia siostra Pawła alkoholika z Ostrów Wlkp. napisał/a 21 grudnia 2017 o 23:09:
Do niedawna nie wierzyłam, że ktoś może pomóc mojemu bratu wyjść z nałogu. Bezskutecznie szukałam rozwiązania z tej trudnej dla całej rodziny sytuacji. Po wielu próbach w końcu udało mi się znaleźć najwspanialszy ośrodek, w którym pracują nie tylko terapeuci czy psycholodzy ale przede wszystkim ludzie, dla których wykonywany zawód jest życiowym powołaniem. Bardzo dziękuję całemu personelowi ośrodka za opiekę i rewelacyjne podejście do Pawła. Stworzyliście tam nie tylko miejsce terapeutyczne ale także drugi dom, do którego Paweł troszkę tęskni😊. Szczególne podziękowania dla Pani Amandy za poświęcony mi czas na długie rozmowy telefoniczne. Pani Mirko dziekujemy za pyszne pierniczki. Dziękuję również za opiekę po skończonej terapii. Teraz wiem, że Paweł ma super przyjaciół do których zawsze może zadzwonić. JESTEŚCIE REWELACYJNI!!!
Paweł z Ostrów wlkp napisał/a 21 grudnia 2017 o 19:07:
Każda wielka podróż zaczyna się od pierwszego kroku. To idealne miejsce żeby ten pierwszy krok postawić tutaj. Bardzo wam dziękuję każdemu polecam to miejsce super atmosfera i ludzie którym naprawdę zależy. Każdy kto nie może poradzić sobie ze swoim nałogiem znajdzie tam pomoc wiem to ze swojego doświadczenia. Czeka mnie jeszcze wiele pracy ale podstawy już mam. Dziękuję!!!. Mirko, Wacku, Amando, Marysiu, Ewo, Michale dzięki za zrozumienie, profesjonalizm, zaangażowanie. Eluniu o tobie też pamiętam jesteś wielka. Jesteście wspaniali nigdy was nie zapomnę!!!
Agnieszka-zona alkoholika z Slupsk napisał/a 8 listopada 2017 o 22:21:
W życiu każdego człowieka są takie chwile i miejsca o których nigdy nie chce się zapomnieć,zatrzymać w sercu wspomnienia do końca życia...Ośrodek w Hoczwi to takie moje miejsce.Dzięki ludziom którzy tam pracują z ogromnym zaangażowaniem i profesjonalnym podejściem uwierzyłam w siebie,poznałam swoją wartość i zrozumiałam że nie mam możliwości wyleczyć się za bliską osobę.Mirko,Wacku,Ewo,Marysiu,Amando,Michale- jesteście CUDOWNI ,dzięki Wam dziś jestem szczęśliwa,nareszcie cieszę się życiem.Zamykam oczy,wracam na taras i wdycham zapach wolności..... z kuchni wydobywa się cudowny aromat Eli wyczynów kulinarnych( buziaki Eluniu).Minęły trzy miesiące a ja codziennie wracam wspomnieniami ,tęsknię za Wami i nie będzie przesadnie jeśli powiem iż w Bieszczadach narodzilam się na nowo z wiarą w siebie i lepsze jutro.Dziękuję Wam Kochani💖
Bartek z Rzeszów napisał/a 31 października 2017 o 15:54:
Początkowo chciałem napisać o tym, że poczułem się tu bezpiecznie. Że Mirka i Wacek to niespotykanie ciepli i życzliwi ludzie, że Pani Ela rozpieszczała nas wspaniałą kuchnią, o wieczornych dyskusjach na tarasie.....ale to nie byłoby to, co tak naprawdę czuję. Bo choć to prawda - takie komplementy pisze się po pobycie w sanatorium. A przecież chodziło o coś znacznie ważniejszego - o moje życie......być może w ostatniej chwili.
Podali mi rękę wtedy, gdy już niewielu spośród moich tzw. kumpli chciało mi ją uścisnąć na powitanie. Teraz (mijają właśnie cztery miesiące mojej abstynencji) gdy myślę o Ośrodku Mirki to nie mam wątpliwości, że to najlepsza rzecz, jaką mógł zesłać los. Czy było łatwo? Nie bardzo. Były takie dni, że myślałem - nie dam rady. I wtedy jeszcze wyraźniej docierało do mnie, że to głównie ja mam walczyć, że mojego życia nikt za mnie nie uratuje. Ale wiem na pewno, że bez nich nie poradziłbym sobie......
O profesjonalizmie terapeutów, psychologów i tych wszystkich osób dzięki którym przetrwałem niech wypowiadają się ich dyplomy i certyfikaty (w internetach można wiele o nich poczytać). Ja powiem tylko tyle - jestem i będę wdzięczny za to, że zobaczyli we mnie człowieka i pomogli mi stanąć na nogi. Zrobię wszystko, żeby swoim nowym życiem udowodnić, że było warto. Mirko, Wacku, Michale, Ewo, Amando, Elu, Marysiu..........Dziękuję
PS.
Dziękuję też moim najbliższym że nie zwątpili we mnie, że byli uparci i konsekwentni na samym początku kiedy wahanie i strach były największe - z każdym kolejnym tygodniem było łatwiej.